paź 12 2018

dotyk


Komentarze: 0

Skóra dotykała skóry, rozgrzewał serce sowim ciepłym caiałem. Zakochiwałam się świadomie. Pozwalałam sobie na ten stan, celebrowałam go i chłonełam każdym kawałkiem skóry. Ręce wplątane w moje włosy, odchylające głowę do tylu, zęby na karku. Wnikał we mnie, budził zmysły. Ciągnął za włosy i lizał policzki, wchodził mocno i zdecydowanie, delektując się każdym ruchem. Jego przyspieszony oddech, móje wygięte w łuk plecy. Pośladki na jego podbrzuszu. Przyjemność. Krople potu na ledźwiach, on we mnie. Odchylona głowa coraz mocniej do tyłu, jego oddech. Szybkie mocne ruch, krzyczę, dookoła trawy i niebo. Nie ma trawy, nie ma nieba, nie ma łóżka i ukradzionego prześcierdła. Zapach sexu i spełnienia. Wrcam. Do domu 

Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz